<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Forum Jaśka</title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl</link>
<description></description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=129#p129</link>
<guid isPermaLink="false">129@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[20 lutego był rezonans. Jako że była to sobota, a więc rejestracja, kasa itd. zamknięte, to nie dostaliśmy płyty z badaniem. Nie dostaliśmy również opisu, bo ten był gotowy dopiero dziś, gdy jesteśmy już w domu.<br />Dlatego wynik badania podała mi Pani doktor onkolog przez telefon i wiem tylko tyle, ile ona powiedziała.<br />Generalnie obraz bez zmian w stosunku do badania poprzedniego. Jedyna różnica, to główna resztka guza. Poprzednio miała 39x15x15 mm, teraz 36x12x10 mm.<br />Szału nie ma, ale zawsze trochę mniej.<br />Układ komorowy nieposzerzony (czyli drożny).<br />W przyszłym tygodniu będziemy umawiać się na kolejny rezonans, który należy wykonać za pół roku.<br />Jaś czuje się dobrze.]]></description>
<pubDate>Niedziela 21 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 21 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=128#p128</link>
<guid isPermaLink="false">128@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rezonans wykonany wczoraj (7 tygodni po zakończeniu radioterapii): główna resztka guza: 39x15x15mm (w maju, przed radioterapią: 26x8x8).<br />Rośnięcie torbieli po napromienianiu nie jest nietypowe - niektórym rosną bardzo, innym trochę, a jeszcze innym nie rosną wcale.<br />Pozostałe &quot;śmieci&quot; w głowie bez zmian - okolice tętnicy szyjnej wewn. prawej oraz siodło.<br />Możliwe, że to w siodle, to nie jest guz. Jednak to wokół tętnicy - prawdopodobnie tak. Na szczęście jedno i drugie zostało objęte napromienianiem i nie zmieniło się od maja, więc trzeba być optymistą.<br />Co innego ten główny guz...<br /><br />Wczoraj, przed wynikiem, wypisali nas ze szpitala z terminem na kolejny rezonans za 6 miesięcy.<br />Teraz, po wynikach, chcą nas wcisnąć na rezonans już za 3 miesiące.<br />Przestrach lekarzy i nasz stąd, że guz jest duży i nie wiadomo, czy już &quot;umarł&quot; od promieniowania i nie urośnie więcej, tzn. że widzimy go właśnie w jego najbardziej &quot;okazałym&quot; kształcie, czy też nie umarł jeszcze i urośnie bardziej (zanim - miejmy nadzieję - w końcu umrze). Guz ma już blisko do zablokowania komór bocznych i jeśli to zrobi, to skończy się wodogłowiem. Wówczas, jak sądzę, albo będą odsysać płyn z torbieli, żeby udrożnić przepływ płynu pomiędzy komorami, albo założą zastawkę (tak, czy inaczej - operacja).<br />Nie wiadomo jak będzie, ale jest takie ryzyko, dlatego lekarze nie chcą czekać aż 6 miesięcy z kolejnym rezonansem.<br /><br />Zobaczymy, trzeba być dobrej myśli. W razie objawów wodogłowia mamy reagować. Możemy jechać do Warszawy, a myślę, że i w Toruniu na szybko dałoby radę zrobić tomografię. Wiemy jakie objawy daje wodogłowie.<br /><br />Majowy wielki krwiak prawie całkowicie się już wchłonął.<br />Krew jeszcze się nie odbudowała do końca, ale idzie w dobrą stronę.<br /><br />Póki co żyjemy dalej normalnie, jedynie niepocieszeni, że sytuacja w głowie Jasia nie jest tak dobra, jak mogłaby być.]]></description>
<pubDate>Czwartek 10 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 10 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=127#p127</link>
<guid isPermaLink="false">127@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Radioterapia zakończona.<br />W piątek zjechaliśmy do domu. Nie było potrzeby przetaczania krwi w trakcie leczenia, krew nie zmarniała na tyle, żeby było to konieczne.<br />Rezonans na początku września. On będzie służył jako punkt odniesienia dla kolejnych rezonansów, przy wyrokowaniu czy choroba postępuje, czy się zatrzymała, czy się wycofuje. Nie ma co liczyć, że guz tej wielkości zniknie z głowy, co najwyżej można oczekiwać, że skurczy się trochę i tyle (jeśli radioterapia zadziałała). W pierwszym rezonansie może być widoczne nawet powiększenie, bo tkanki (i zdrowe, i nowotworowe) puchną od radioterapii.<br />Mamy więc miesiąc spokoju.<br />Jaś czuje się dobrze, nie jest może okazem zdrowia, ale poza lekką słabością nic mu nie dolega.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 27 Lipiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 27 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=126#p126</link>
<guid isPermaLink="false">126@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jutro 15. frakcja z 30, czyli półmetek. Jaś, póki co, znosi to calkiem dobrze. Trochę ma mniejszy apetyt i chudnie, ale nie jest źle. Czasem głowa boli, ale nie mocno. Krew kiepska, ale jak na radioterapię, taka nie jest zła. W tej chwili najgorsza rzecz, to te upały - podróż ok. 2x20 km przez Warszawę busikiem lub Autosanem, w korkach, w drodze powrotnej około południa - wesoło nie jest, szczególnie dla naświetlanych.<br />Planowy koniec naświetlań w ostatnim tygodniu lipca (poniedziałek) lub w sobotę go poprzedzającą.]]></description>
<pubDate>Niedziela 5 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 5 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=125#p125</link>
<guid isPermaLink="false">125@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tomografia zrobiona (właściwie dwie), maska zrobiona (unieruchamiająca głowę przy naświetlaniach).<br />17 czerwca startują naświetlania.<br />Wypuszczą Jasia w ostatnim tygodniu lipca.<br /><br />Jaś z mamą będzie mieszkał na oddziale dziennym chemioterapii, gdzie mają taki specjalny pokój dla 6 dzieci przyjezdnych - typowo właśnie dla naświetlanych, czasami mieszkają też dzieci, które muszą dostać chemię. Ta sala to coś pomiędzy salą szpitalną a sanatoryjną, jest tak &quot;luźniej&quot; niż na typowym oddziale.<br />Jeśli nie będzie akurat miejsca dla Jasia, to zamustrują ich wstępnie na oddziale onkologii, ale kiedy tylko zwolni się miejsce na dziennym chemioterapii, to ich przeniosą.<br /><br />PS. Zapomniałem. Jasiek czuje się świetnie, guz jest za mały, żeby dawać objawy. Mamy długi weekend i bawimy się we wszystko, Jaś korzysta z tego, że nie chodzę do pracy i jest bardzo fajnie.]]></description>
<pubDate>Niedziela 7 Czerwiec</pubDate>
<comments>Niedziela 7 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=124#p124</link>
<guid isPermaLink="false">124@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[2 czerwca TK głowy - po pierwsze do oceny dla neurochirurgów, żeby sprawdzili jak jest w głowie po operacji usunięcia krwiaka (zeszły poniedziałek), a po drugie radioterapeuci chcą TK głowy, żeby dołączyć to badanie do zestawu badań dla planowania radioterapii.<br /><br />3 czerwca pierwsza wizyta z Zakładzie Radioterapii na Wawelskiej, będą nas tam wieźć takim busikiem z CZD (w samym CZD nie ma radioterapii), tam Jasiowi zrobią maskę do naświetlań i co tam jeszcze potrzeba i będziemy mogli pogadać z radioterapeutą jakimś. Chyba. Oby.<br /><br />Typowo 4-7 dni później zaczynają się już naświetlania, ale terminu jeszcze nie znamy, dowiemy się trzeciego.]]></description>
<pubDate>Wtorek 26 Maj</pubDate>
<comments>Wtorek 26 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=123#p123</link>
<guid isPermaLink="false">123@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie mogłem wcześniej napisać, nie byłem w stanie. Poprzednio lekarz powiedział tylko 1/3 prawdy. Teraz wiemy wszystko:<br />&quot;Nadsiodłowo widoczna struktura lito-torbielowata, wpukla się częściowo do komory III, ma wlk. orientacyjną 26 x 8 mm. Obraz odpowiada resztce guza. W obrębie siodła tureckiego widoczna przestrzeń płynowa z obszarami wzmocnienia w obwodowych częściach - zmiany pooperacyjne? resztka? Wzmocnienie kontrastowe widoczne jest wokół kompleksu tętnicy szyjnej wewn. prawej - zmiany pooperacyjne?&quot;<br /><br />Czyli: nowotwór wycięto, ale jest znowu, nie wiemy jak to możliwe, żeby przez 4 miesiące wyrósł taki rozmiar z rzekomego niczego. Poprzednio przez 4 miesiące między dwoma rezonansami urósł z wymiaru ok. 19 mm do 22-23 mm. Teraz, niby po usunięciu całkowitym, z niczego wyrosło sobie 26 mm? Nie możemy w to uwierzyć.<br />Oprócz tego jest co najmniej jedno inne miejsce podejrzewane, że jest resztką guza (nie licząc tego głównego 26 x 8 mm).<br />Neurochirurdzy już nie chcą operować, ryzyko uszkodzeń za wielkie.<br />Ale widać, że sami byli w szoku na te wieści.<br /><br />We wtorek mamy dzwonić na onkologię do CZD, powinniśmy mieć już umówiony termin planowania radioterapii w Zakładzie Teleradioterpii na Wawelskiej w Warszawie. Potem, może jakiś tydzień później, może dwa, będzie początek naświetlań. Zapewne 6 tygodni będą trwały.<br />To dobry zakład, ale oczywiście fotony, nie protony.<br />O protonach nie ma co marzyć, nie ma czasu, jeśli to faktycznie urosło z niczego, to znaczy, że rośnie szybko (co jest mega dziwne!) i trzeba naświetlać piorunem.<br /><br />Jesteśmy absolutnie załamani, to jest niebezpieczne leczenie, pominę listę bardziej i mniej prawdopodobnych uszkodzeń, na myśli o których robi się niedobrze.<br />Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi. Tak to działa.<br /><br />Jasne, trzeba być dobrej myśli, tak, ale my za każdym razem byliśmy dobrej myśli i było tak:<br />- miało nie zacząć rosnąć, zanim załatwimy protony - protony załatwiliśmy, ale zaczęło rosnąć i urosło za dużo, żeby dać protony,<br />- przy drugiej operacji liczyliśmy, że wzrok nie oberwie - oberwał, ślepota oka prawego, no i przysadka poszła do kosza,<br />- po drugiej operacji liczyliśmy, że koniec problemu przynajmniej z nowotworem lub ew. odrośnie odrobina, otworzą i wytną znowu - ale tam - odrosło bardzo dużo, i to w kierunku, które jeszcze nie jest zniszczone. Chirurdzy ogłosili koniec chirurgii dla Jasia.<br /><br />To takie przygnębiające, gdy nagle na oddziale neurochirurgii lekarze zaczęli patrzeć na Jasia takim smutnym wzrokiem.<br /><br />Niewiarygodny pech, niesłychana niesprawiedliwość losu, nie możemy się pozbierać, ani pogodzić z tym.<br /><br />Tylko pogodny Jaś na trzyma jako-tako w pionie, choć nie do końca, jednak czuć w domu dziwną atmosferę, jest jakoś ciszej niż przedtem. <br />On czuje się dobrze, przecież nie rozumie co go czeka, więc nie ma powodów do smutku.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 22 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 22 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=122#p122</link>
<guid isPermaLink="false">122@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzień dobry Wam.<br />Po pierwsze, poniedziałkowy rezonans ukazał b. dużego krwiaka, wgniatającego płat czołowy lewy wgłąb czaszki, lewa komora zgnieciona, przesunięta linia środkowa. Nie wiadomo kiedy to się stało, Jaś nie miał objawów żadnych. Operowali tego samego dnia wieczorem. Taka operacja jest prosta dla neurochirurga, trzeba tylko zrobić otwór (a może dwa, nie wiem) i odessać krew i przepłukać wszystko. Płukanie świadczy o tym, że to nie był bardzo świeży krwiak. Poszło bardzo dobrze, doktor był zadowolony z efektu, Jaś nawet nie wylądował na intensywnej terapii, tylko od razu wrócił na neurochirurgię. Czuje się dobrze, wszystko jest OK.<br /><br />Gorzej z nowotworem. Ja oglądałem ten rezonans i zbaraniałem - tam w okolicy operowanej poprzednio jest po prostu jakiś śmietnik, miszmasz kompletny. Okazało się jednak, że sami neurochirurdzy nie wiedzieli co o tym myśleć i czekali na opis badania od radiologów. Rzekomo (jeszcze nie wiemy) nawet radiolodzy dali opis z jakąś &quot;nutą&quot; niepewności. Niemniej, ich zdaniem został guz gdzieś na naczyniach. Doktor, który prowadzi Jasia, powiedział, że w takich przypadkach raczej tego nie operują, że raczej radioterapia, ale kazał poczekać na decyzję Profesora. Z kolei Profesor będzie chciał obejrzeć film z operacji (na szczęście nagrywają operacje) i dopiero wtedy zastanowi się, co robić dalej. Domyślam się, że chce zobaczyć, czy miejsce z rzekomą pozostałością guza na naczyniach on &quot;odwiedził&quot; podczas operacji. Jeśli tak, to na filmie zobaczy, czy faktycznie mógł &quot;przeoczyć&quot; jakiś kawałeczek guza. Jeśli zaś rzekomy guz jest w miejscu, którego nie odwiedzał, to zapewne będzie skłonny uwierzyć radiologom, że faktycznie - on tam nie doszedł, więc jeśli guz tam był, to jest nadal. To moje domysły.<br />Dziś od 12 Profesor ma sesję rozmów z rodzicami, Agnieszka się wprosi na rozmowę. Nie wiemy, czy do tego czasu Profesor będzie miał już ten film obejrzany i czy będzie miał jakąś opinię co do dalszego działania. Będziemy też chcieli dostać opis rezonansu już teraz, żeby ewentualnie skonsultować to z prof. D (radioterapeutą), a na początek, żeby faktycznie zobaczyć jaki jest ten &quot;stopień niepewności&quot; opinii radiologów. Czy faktycznie jest to opinia niepewna.<br /><br />Jest nam teraz bardzo smutno, bo nie dość że była nieplanowana operacja, która ujawniła, że naczynia wewnątrzczaszkowe Jasia są w złym stanie (to z powodu urazów od guza, wodogłowia, potem 2 operacji) i musimy już nie wiem jak bardzo uważać na niego (i tak uważamy bardzo, nie ma mowy o rowerze, niebezpiecznych zabawach, ani nic), to dzień później, tj. dzisiaj, dowiadujemy się, że prawdopodobnie nadal mamy problem z nowotworem, i to nawet poważny. Poważny dlatego, że jeśli Profesor zdecyduje się operować, to będzie to najprawdopodobniej naprawdę ryzykowna operacja, a jeśli się nie zdecyduje i każe naświetlać, to naświetlania też &quot;nie służą&quot; (delikatnie mówiąc) naczyniom. Radioterapia niszczy też zdrowe tkanki, powoduje bliznowacenie, zrosty, to wszystko jest niebezpieczne.<br />Agnieszka znów psychicznie w strzępach, mi też już ręce opadły, tyle nerwów i wysiłku, a tu wygląda, że wracamy do punktu wyjścia. Z guzem co prawda najmniejszym w naszej historii (tak podejrzewam - nie może być duży), ale w niebezpiecznym miejscu.<br /><br />Trzymamy się myśli, że Profesor obejrzy film i powie &quot;niemożliwe, żebym tu coś zostawił, grzebałem przy tym, obejrzałem dokładnie, to nie może być guz&quot;. W coś trzeba wierzyć, więc teraz wierzymy w to.<br />Dam znać jak będziemy wiedzieć coś więcej.]]></description>
<pubDate>Âroda 20 Maj</pubDate>
<comments>Âroda 20 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=121#p121</link>
<guid isPermaLink="false">121@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzień dobry wszystkim :)<br />Piszę tylko po to, żeby upewnić Was, że jeśli nic nie piszę, to znaczy, że nic się nie dzieje.<br />Jaś czuje się dobrze. Włoski rosną nierówno, te, które były ciągle pod plastrami, nie odrastają normalnie, tylko taki rachityczny mech rośnie, ale to pewnie kwestia czasu, żeby włosy odżyły.<br />Hormony chyba są dobre, bo Jasiek czuje się dobrze, nie widać po jego zachowaniu i samopoczuciu niczego niepokojącego. Ma energię, siłę i jest wesoły. Nie widać, żeby rozwijała się otyłość, choć dostaliśmy od endokrynolog ostrzeżenie, że mamy być bardzo czujni. Moczówka już spokojniejsza, czasem jest wyskok w jedną albo drugą stronę, ale ogólnie wszystko się normalizuje.<br /><br />W szkole jest w porządku, dzieciaki chyba się z nim już oswoiły. Wszystkie już wiedzą skąd ma to na głowie co ma (paskudną szramę przez całą główkę), wszystkie już wiedzą, że ma zeza, chyba nie robi to już na nich wrażenia.<br />Jasiek dzielnie uczy się pisać, a liczyć na razie się nie uczy, bo to czego wymagają w szkole, to mniej niż on już umie (umie dodawać i odejmować kilkadziesiąt od kilkudziesięciu itp., mnożyć &lt;10 razy paręnaście nawet, a w szkole tylko dodawanie i odejmowanie i nie przekroczyli jeszcze liczby 10 w obliczeniach). Od kwietnia będzie jadł obiad w szkole, bo powiedział, że chciałby jeść z innymi dziećmi. Zobaczymy, czy menu mu podejdzie ;-)<br />Dzisiaj był b. dzielny u dentysty - jeden ząbek zaklejony, nie robił skandali na pół szpitala (mamy dentystę w szpitalu dziecęcym). Kolejny ząbek do zalepienia na początku maja (kolejki do dentysty potworne!).<br /><br />Oczywiście boimy się 18 maja (rezonans), ale Jasiek o tym nie myśli, bo jest mały, a my z Agnieszką staramy się o tym nie myśleć, żeby niepotrzebnie się nie bać. Na strach przyjdzie pora w maju, gdy będziemy czekali na opis rezonansu. Bardzo trzymamy kciuki, żeby napisali: &quot;brak widocznej pozostałości guza&quot; czy coś w tym stylu.<br /><br />Nie będę już więcej pisał, gdy wszystko będzie z Jasiem dobrze - to forum nie do tego służy. Jeśli nic niedobrego się nie wydarzy, to damy znać dopiero kiedy będziemy znali wynik rezonansu (około 20 maja mniej więcej).<br /><br />Jesteśmy strasznie szczęśliwi, bo wreszcie mamy normalne życie (no, prawie, bo te leki ciągle, ale to już do końca życia, więc trzeba się przyzwyczaić).<br /><br />Serdecznie Was pozdrawiamy, mamy nadzieję, że Wam też dobrze się wiedzie! :)]]></description>
<pubDate>Âroda 25 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 25 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=120#p120</link>
<guid isPermaLink="false">120@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jesteśmy w kontakcie z Panią Iwoną, ale mailowo.<br /><br />Jasiek dziś pierwszy raz poszedł na &quot;zwiad&quot; do zerówki :)<br />Klimat tam podobny do przedszkola, dzieciaki się bawią, ogólna zawierucha, nikt nie wie o co chodzi ;-), pani czasem każe coś w książeczkach powypełniać. Żadne dziecko się do Jasia nie &quot;przyczepiło&quot; z powodu jego nietypowego wyglądu (zez, pół głowy niemal łyse i koszmarna blizna od ucha do ucha przez całą głowę). Właściwie to nie bardzo zauważyli, że ktoś nowy przyszedł ;-) No zobaczymy jak to będzie. W domu odpytam Jasia bardziej szczegółowo. <br />Pani dr B. z Gdańska (endokrynolog) była taka miła, że wypisała nam papier do szkoły, że niezbędna jest obecność matki - niekoniecznie w klasie, ale choćby na korytarzu, że stan zdrowia jest poważny i fachowa pomoc matki znającej przypadłości dziecka jest nieodzowna. Tak więc nie powinno być żadnych problemów, zresztą pani wychowawczyni nie oponowała.<br /><br />Jeśli wszystko będzie się dobrze układało, Jasia dzieci jakoś zaakceptują, to potem będzie kolejna zagwozdka - jak Jasia ustawiać z lekami, żeby mógł &quot;przeżyć&quot; dzień w szkole bez obecności mamy. Minirin, płyny, hydrokortyzon. No ale to przyszłość.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 2 Marzec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 2 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=119#p119</link>
<guid isPermaLink="false">119@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam Panią na forum. Napisałam na podany adres, proszę się odezwać.<br /><br />Jaś ma się dobrze. Wczoraj wróciliśmy z konsultacji endokrynologicznej w szpitalu w Gdańsku, gdzie spędziliśmy w sumie 2 dni.<br />Jaś miał robiony jeden test + oczywiście badanie krwi (jony, morfologia, hormony tarczycy).<br />Po rozmowie na temat wyników (dziś) z panią doktor wiem na razie tyle, że jednak po usunięciu przysadki Jaś musi dostawać na stałe większe niż po pierwszej operacji dawki hydrokortyzolu. Nie będą one wielkie ale zabezpieczony być musi, bo bez przysadki nadnercza nie produkują już tych hormonów. <br />Reszta wyników jest dobra.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 27 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 27 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=118#p118</link>
<guid isPermaLink="false">118@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Witam. Śledziłam Państwa walkę o synka i cieszę sie niezmiernie,że mały czuje się nieźle!!!!!Jestem ciotką 3,5 letniego chłopca, u którego stwierdzono nieoperacyjnego guza mózgu OUN (guz pnia mózgu okolicy szyszynki i blaszki czworaczej). Zaczęliśmy walkę z chemioterapią od 01.01.2015 r. Mały znosi ją nie najlepiej. Nie chce jeść, wyniki są chwiejne, ale my się nie poddamy!!!Nie wiem jak mu pomóc.... Centrum GAMMA KNIFE w Warszawie nie przyjmuje takich maluchów, zostaje co... czekanie....? leczenie protonowe? jak się do tego zabrać... podziwiam Waszą siłę!Mojej siostrze zaczyna jej brakować (jest matką samotnie wychowująca 2 chłopców, drugi synek ma 5 miesięcy). Właściwie to nie wiem dlaczego do Pana piszę i zawracam Panu głowę?Próbuję dodzwonić się do CZD może tam neurochirurg mu pomoże... Zdrowia życzę Jasiowi i Państwu też.<br />Pozdrawiam Iwona Fijałkowska <br />iwonafijalkowska@op.pl]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 27 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 27 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=117#p117</link>
<guid isPermaLink="false">117@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wizyta w Gdańsku 25 lutego, więc remont zębów musimy przełożyć. Uświadomiliśmy sobie, że nie wiemy w ogóle, czy dziecko nie rosnące straci zęby mleczne? Musimy się dowiedzieć, bo jeśli nie, to Jasiowi trzeba koniecznie i szybko załatać ząbki (i nie usuwać), bo będzie je musiał &quot;ponosić&quot; dłuższy czas.<br />O Jasia upomniała się szkoła :) Od 2 marca Jaś ma, tak trochę na próbę, pochodzić do zerówki, oswoić się. Bardzo boimy się jak go przyjmą dzieci z powodu jego oczu, ale cóż - nie możemy go trzymać w domu całe życie. Jeśli byłoby jakoś źle, to będziemy się dowiadywać, czy jest w jakiejś szkole klasa integracyjna odpowiednia dla niego lub czy inna forma nauki wchodzi w grę. Te klasy integracyjne są dobre, ale pod warunkiem, że są trochę &quot;profilowane&quot;, tzn. że gromadzą dzieci o podobnych schorzeniach. Gdzieś u nas jest szkoła z klasą integracyjną z dziećmi niedosłyszącymi - wyłącznie (oczywiście oprócz dzieci zdrowych, bo na tym polega klasa integracyjna). I jest to świetna klasa podobno, dzieci tam bardzo dobrze się uczą a rodzice starają się, żeby ich zdrowe dzieci się do niej dostały. Szok.<br />Za to &quot;ogólne&quot; klasy integracyjne podobno nie są za rewelacyjne, bo w nich mogą być dzieci bardzo różne, np. ktoś z ADHD, ktoś z czymś zupełnie innym, totalna mieszanka i niezły miszmasz na lekcjach.<br />Choć może jest też tak, że każda klasa integracyjna jest lepsza od zwykłej, bo podobno dzieci zdrowe w tych klasach po prostu przyzwyczajają się do swoich &quot;dziwnych&quot; kolegów i koleżanek, jest ich w klasie sporo i na zdrowych to nie robi żadnego wrażenia, jest czymś zwyczajnym, więc im nie dokuczają.<br /><br />Co do oczu, w poradni leczenia zeza powiedzieli, że owszem - zeza można leczyć, ale w przypadku gdy jedno oko niedowidzi. U Jasia jest ślepe i nie ma na to rady, więc i leczyć się nie da. Natomiast co do ograniczonej ruchomości oka lewego, powiedzieli, że nie należy Jasia zmuszać, że nerw albo sam się poprawi, albo nie - musimy cierpliwie czekać.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 13 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 13 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=116#p116</link>
<guid isPermaLink="false">116@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[NARESZCIE W DOMU! :)<br />Wczoraj późnym wieczorem dojechaliśmy do domu. Jaś bardzo szczęśliwy, my zresztą też. Wspaniałe jest &quot;zwyczajne życie&quot;, bycie w domu, mama, tata, Jaś :)<br />Na razie chcemy trochę poudawać zdrowych ludzi - takie miniwakacje w domu, bez żadnej medycyny.<br />W przyszłym tygodniu musimy dać krew na jonogram.<br />Potem czeka nas wepchnięcie Jasia do poradni leczenia zeza, bo musimy znać opinię lekarzy co ew. można zrobić z ograniczoną ruchomością oka widzącego i oczopląsem niewidzącego. To widzące oko chyba umie trochę ruszyć się w prawo, ale Jaś tego unika, bo wtedy prawe ostro &quot;wpada na nos&quot; i Jasia to boli.<br />We wtorek mamy umawiać termin wizyty na oddziale endo w Gdańsku. Póki co, wybraliśmy Gdańsk. Co prawda Pani dr w Łodzi też jest super, tylko w Łodzi ta endokrynologia jest wspólna dla dorosłych i dzieci i często jest tam tłum ludzi jak w obozie przesiedleńczym, zaś w Gdańsku jest endokrynologia dziecięca, wydzielona. Chcielibyśmy pojechać tam dopiero za ok. 3 tygodnie, ale pewnie nie pozwolą, powiedzą, że to za długa przerwa i każą przyjechać za około 2 tygodnie.<br />Na dokładkę mamy termin remontu zębów Jasia 25 lutego.<br />Wszystko tak się nakłada na siebie, chcielibyśmy jakoś te wszystkie męki Jasiowi &quot;dawkować&quot; pomału a nie wszystko na raz, no ale chyba się nie da.]]></description>
<pubDate>Sobota 7 Luty</pubDate>
<comments>Sobota 7 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.jasiek.pun.pl/viewtopic.php?pid=115#p115</link>
<guid isPermaLink="false">115@http://www.jasiek.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Po wielkiej bitwie z endokrynolog, przekonaliśmy ją, żeby podawali Jasiowi Minirin tak, jak my to robiliśmy w domu. Straszna nerwówka, niemal krzyki (no jak to - laicy będą Panią Lekarz pouczać jak leczyć dziecko - nie do pomyślenia). Jednak się zgodziła na taki eksperyment i chwała jej za to. Przedwczoraj wieczorem przeszliśmy na schemat domowy - wyniki dobre, Jaś może wreszcie spać w nocy, wszystkie problemy jak ręką odjął. Przez grzeczność nie powiem, co myślę o ich schemacie leczenia. Jest on dobry - owszem - w krótkiej perspektywie po operacji, żeby zminimalizować ryzyko hiponatremii (a Jaś w nią wpadł już na neurochirurgii, ale udało się go wyciągnąć z tego), jednak kiedy wyniki pokazują, że moczówka jest stabilna, to ich sposób się nie nadaje do normalnego życia. A wyglądało, że chcą nas wypisać właśnie z takim nieżyciowym schemat, ze wstawianiem w nocy, liczeniem siuśków, mierzeniem ciężaru właściwego, czekaniem na ujemny bilans (co może zająć np. 2 godziny w nocy). Kompletna pomyłka. Przecież 6-latek musi wyspać swoją ilość godzin na dobę, to nie jest &quot;widzimisię&quot; i m.in. do tego służy Minirin.<br /><br />Ważne, że nasz schemat jak na razie się sprawdza, w międzyczasie lekarze zmniejszają dawkę sterydów, więc jest chwila czasu, żeby lekarze sprawdzili, że można traktować jasiową moczówkę naszym sposobem.<br />Co do kortyzolu, to nie chcę o tym pisać, mamy podejrzenie, że chcą go wypisać z za dużą dawką, bo Jaś nadal ma &quot;głód sterydowy&quot;, a to prawdopodobnie oznacza, że dostaje za dużo kortyzolu. Zajmiemy się tym, jeśli będzie trzeba, po wypisaniu z tego szpitala. Oczywiście nie mamy pewności, czy jest to głód sterydowy, czy po prostu Jasiek obżera się z nudów. Nie podejrzewamy otyłości podwzgórzowej.<br />To będzie widać czarno na białym dopiero, jak wrócimy do domu. Jeśli będzie objadał się nadal - pojedziemy do tego szpitala, który wybierzemy jako docelowe miejsce opieki endo dla Jasia. Sami nie wiemy gdzie jechać, do wyboru mamy 2 miejsca gdzie na pewno Jasia &quot;chcą&quot;, tj. Gdańsk i Łódź, natomiast jest jeszcze Bydgoszcz i właściwie Toruń od biedy też by się nadał (w Toruniu chyba już nie mogą leczyć hormonem wzrostu - to muszę sprawdzić).]]></description>
<pubDate>Wtorek 3 Luty</pubDate>
<comments>Wtorek 3 Luty</comments>
</item>
</channel>
</rss>
